ogry"regulaminwydarzenia"kontakt"

środa, 27 września 2017

Rozróba, a właściwie masakra

Takich akcji jakie zdarzyły się wczoraj w SDK-u dawno nie widziałem. Mordheimowi testerzy spisali się na medal, a przy tym było naprawdę przesympatycznie. Zaczęło się niepozornie, ale jak się okazało zwrotów akcji nawet pomimo trzech, a nie pięciu graczy było zaskakująco dużo. Do najbardziej nieprzewidywalnych akcji zaliczyć trzeba taranowania które całkowicie zastąpiły w rozgrywce strzelanie z dział, złośliwe blokowanie portów by nie dopuścić przeciwnika do pozyskania nowego okrętu i wreszcie abordaż dokonany z szalupy. Dzięki Wam koledzy w mechanice gry pojawią się 3 nowe łatki.

piątek, 11 sierpnia 2017

Drugie spotkanie z Grupą Monsoon

W ubiegłą środę po raz drugi wybrałem się na spotkanie Grupy Monsoon. Cóż tym razem plany nieco pokrzyżował mi ból głowy i nie zabawiłem zbyt długo. Zdążyłem jednak zaprezentować (raczej trudno mówić o gruntownym przetestowaniu) Haratankę. Konstruktywna krytyka nie była już tak miażdżące jak to było w przypadku Wojowników. Podsumowując, jak dotąd zmian w mechanice gry nie przewiduję.

środa, 2 sierpnia 2017

Pierwsze spotkanie z Grupą Monsoon

Dziś wybrałem się na spotkanie Grupy Monsoon w celu zaprezentowania Wojowników z Piwnicy.
Z początku nie byłem zbyt zadowolony z przebiegu spotkania. Nie pozwalała i na to chyba pycha... Na szczęście zabrałem z sobą żonę, która niespowinowacona z moim projektem była w stanie przyjmować konstruktywną krytykę. Reasumując, mimo, że nie tego nie zakładałem, w mechanice gry nastąpią zmiany.

środa, 19 lipca 2017

Mozolnie do przodu...

Witam, po kolejnej długiej przerwie!
Krok po kroku, robiąc co jakiś czas krok wstecz (tak dla nabrania rozpędu), zbliżam się do urzeczywistnienia tego mojego marzenia jakim jest zaistnienie na rynku gier planszowych.
Wreszcie udało mi się nawiązać współpracę z drukarnią, która spełnia moje oczekiwania.
Mam zaszczyt przedstawić moje prototypy! Plansze i karty wykonane są z porządnego tworzywa, można po nich mazać i bez trudu nanosząc zmiany zmazywać, nie gną się i są dość odporne na wypadki przy zabawie (zalanie zabrudzenie). Czego chcieć więcej? Naturalnie patronatu jakichś ważnych instytucji i hojnych sponsorów. Wszelkie sugestie, wskazówki i polecenia na tym polu są bardziej niż mile widziane! Nie chcę zapeszać, więc nie napiszę jeszcze z kim pertraktuję, ale wygląda to obiecująco.









sobota, 27 lutego 2016

Przestój w interesie, owocny aczkolwiek...


Jak w temacie. Kiedy już wszystko zmierzało w dobrym kierunku tj. już tylko zamówienie wydrukowania gier w drukarni dzieliło mnie od rozpoczęcia działalności okazało się, że po pierwsze bardzo mało drukarni, w tym niestety nie ta w której pokładałem nadzieje, ogrania temat druku na tekturze, a jeszcze mniej przyjmuje zlecenia o niskim nakładzie. Do tego dołączył się, od kiedy pracuję w przedszkolu Montessori chroniczny brak czasu. Nie sądziłem, że mogę coś z moich gier zaproponować nawet "zerówkowym" przedszkolakom, ale kiedy przekonałem się jak pięknie liczą i grają w nawet dość skomplikowane gry autorstwa mojego nowego kolegi z pracy, po całej serii porażek związanej z szukaniem drukarni, odzyskałem siły i zabrałem się za nocne tudzież autobusowo - tramwajowe wykańczanie trzeciego mojego projektu gry - Pirackiej Rozróby! Ów kolega Marcin, o którym wspomniałem powyżej podsunął mi myśl bym spróbował pozyskać fundusze z crowdfundingu. Cóż tam trzeba się mieć czym pochwalić, zdecydowałem się więc po raz kolejny wezwać do pomocy moją serdeczną koleżankę ze studiów Justynę Mordas, artystkę i wiedźmę, albo na odwrót...(grunt, że jej prace oczarowują!) by wykonała do mojej Pirackiej Rozróby prawdziwie rozwalające jak kula z armaty ilustracje, dzięki którym abordażem zdobędę środki na rozkręcenie mojego szalonego biznesu. Reasumując gier kupić jeszcze nie można, ale śmierć z filcu i owszem. W tym celu polecam odwiedzić Justyny bloga: Szlaki Wyobraźni!